Kominek w mieszkaniu w bloku? To łatwe

Kiedy myślimy: kominek, od razu oczyma wyobraźni widzimy domek jednorodzinny w pięknym ogrodzie. Nawet, jeśli źródło ciepła kryje się w kotłowni, a palimy w nim ekogroszkiem czy słomą, to i tak w pierwszej chwili kojarzy nam się kominek z otwartym paleniskiem usytuowany w salonie… A jeśli chcemy mieć kominek w bloku? Wtedy zazwyczaj wzdychamy z żalem, że nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami domu z ogródkiem. 

Biokominek – kominek na biopaliwo.

W bloku zazwyczaj mamy kaloryfery i centralne ogrzewanie, a nasz kominek ma mieć tylko funkcję dekoracyjną oraz służyć nam jako alternatywne źródło ciepła w tzw. przejściowych porach roku. Uznajemy nasze marzenie za niemożliwe do zrealizowania (widział ktoś kominek w bloku?) i wracamy do rzeczywistości.  Tymczasem kominek w mieszkaniu w bloku to pomysł jak najbardziej realny. Sposoby na jego urzeczywistnienie są co najmniej dwa. A mianowicie:

  1. zapoznanie się z wszelkimi procedurami i przepisami budowlanymi dotyczącymi instalacji kominka opalanego paliwem stałym, np. drewnem (dość zawiłe, czasochłonne i summa summarum kosztowne rozwiązanie – czasem ze względów technicznych poza zasięgiem) i… decyzja o przeprowadzce ;),
    albo
  2. zakup kominka na bioetanol.

Jeśli mieszkamy w bloku pow. 3 piętra (4 kondygnacji) – tradycyjnego kominka z paleniskiem bądź kozy na pewno nie będziemy mogli zainstalować, choćbyśmy nawet bardzo chcieli. Przepisy nie pozwolą. Jeśli mieszkamy niżej (czyli do 4 kondygnacji) – pojawia się nam światełko w tunelu. Owo światełko to własny przewód kominowy dymowy o odpowiednich parametrach. Konia z rzędem temu, kto takowy w swoim bloku posiada. Najczęściej w blokach budowane są kominy spalinowe i wentylacyjne lub wyłącznie wentylacyjne (tam, gdzie nie ma gazu). A do nich kominka na paliwo stałe nie możemy podłączać. Pomijamy jeszcze jeden aspekt, jakim jest wymagana przepisami kubatura pomieszczenia…

Rozwiązaniem wtedy staje się biokominek czyli kominek na biopaliwo, który nie potrzebuje komina dymowego, bo nie produkuje dymu. Nie produkuje też spalin, sadzy i nie pozostawia popiołu. Jedyne, co „oddaje” do atmosfery to para wodna i dwutlenek węgla, czyli dokładnie te same związki, które wydala człowiek w procesie oddychania. W czasie 5 godzin palenia się kominka na bioepaliwo mamy w powietrzu równowartość dwutlenku węgla wydychaną równocześnie przez 3 dorosłe osoby. Do użytkowania biokominka potrzebujemy jedynie wentylacji grawitacyjnej (a taką mamy w każdym mieszkaniu w bloku) i dopływu świeżego powietrza, gdyż do spalania oparów bioetanolu zużywany jest tlen. Podobnie, jak podczas palenia świec czy lamp naftowych – musimy zadbać o to, by mieszkanie przewietrzać. Inaczej narazimy się na gorsze samopoczucie z powodu niskiej zawartości tlenu w powietrzu, którym oddychamy. Oczywiście to żadna filozofia – robimy to odruchowo i instynktownie. Kiedy czujemy dziwny dyskomfort panującego „zaduchu”, otwieramy okno i wpuszczamy do wnętrza świeże powietrze. Nie musimy obawiać się zatrucia czadem, gdyż takowy przy spalaniu bioetanolu się nie wydziela.

Biokominki mają wiele zalet. Są czyste i ekologiczne. Nie dymią, nie wydzielają zapachu (ale uwaga: to zależy od jakości stosowanego biopaliwa), nie pozostawiają popiołu. Nie emitują żadnych szkodliwych substancji. Biokominek to oryginalny element dekoracyjny – można go powiesić, zabudować w ścianie albo postawić na podłodze, regale czy parapecie. Pali się w nim żywy ogień i wydziela się ciepło. Dlatego ważne jest, by zachować środki ostrożnościKominki na biopaliwo są mobilne – to prosty i sprawny montaż oraz możliwość dowolnej zmiany miejsca jego użytkowania (no – może poza tymi w zabudowie ściennej…). I wreszcie: są łatwe i szybkie w obsłudze (rzec można, że bezobsługowe) – rozpalenie w biokominku zajmuje dosłownie chwilkę, a wygaszenie ognia tyleż samo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *